Jak wybrać rowerowy kask szosowy?

13

Maj 2018

Tak jak zmieniły się same rowery szosowe, tak zmieniły się również akcesoria, odzież i cała okołoszosowa stylówka. Zmiany nie mogły też ominąć samych kasków do kolarstwa szosowego. Podpowiadamy na co zwrócić uwagę wybierając kask szosowy.

Kolarstwo szosowe (a w zasadzie sami kolarze) i temat kasków to historia niczym z opowieści o małżeństwie, które zaliczyło trudne początki. Przyczyn tego stanu było naprawdę sporo. Kolarstwo w wersji z południa Europy zawsze rządziło się swoimi prawami. Ważny był styl, elegancja i komfort. Bezpieczeństwo schodziło na dalszy plan, w końcu kolarze byli takimi herosami, że niczego się nie obawiali.

Patrząc po historii samych kasków trudno się kolarzom dziwić. W końcu pierwsze próby ubrania peletonu w coś co miałoby chronić głowy obejmowało produkty, które wyglądały raczej jak nakrycie głowy Gustlika z Czterech Pancernych, niż współczesne kaski. Skórzane konstrukcje średnio chroniły głowę, były ciężkie i mało wygodne.

Tak naprawdę współczesny kask szosowy swój rozwój zawdzięcza głównie kolarstwu górskiemu. Tutaj bezpieczeństwo od początku było priorytetem i mocno pchnęło do przodu zaawansowanie konstrukcji, które oglądamy współcześnie.

Aerodynamika czy wentylacja?

Potrafilibyście wskazać dwa kluczowe trendy we współczesnych rowerach szosowych? Zdecydowanie są to aerodynamika i komfort. Oznacza to z jednej strony popularność cięższych rowerów aero, a z drugiej duży nacisk na konstrukcje endurance, gdzie najważniejsza jest wygoda na długich trasach.

Co ciekawe, bardzo podobnie sytuacja wygląda w przypadku współczesnych kasków szosowych. Mamy dwa dominujące trendy. Przykładem jednego jest kask szosowy Abus Gamechanger o wyjątkowo opływowej konstrukcji. Tego typu kaski gwarantują bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa, a przy tym dzięki mniejszej ilości otworów wentylacyjnych minimalizują opór powietrza. Zawodowcom pozwala to jeździć szybciej. W przypadku zwykłych rowerzystów poprawia stabilność głowy podczas jazdy z dużymi prędkościami i przy silnym wietrze.

Co ciekawe, kaski aero wcale nie muszą oznaczać kiepskiej wentylacji. Modele takie jak wspomniany Gamechanger wyposażono w precyzyjnie rozplanowane kanały wentylacyjne. Do maksimum wykorzystują one możliwości otworów na skorupie kasku. Dzięki temu wymiana ciepłego powietrza na chłodne odbywa się możliwie szybko.

Drugim kierunkiem jeśli chodzi o konstrukcję kasków szosowych są modele nastawione na jak najniższą wagę i jak najlepszą wentylację. Świetnie sprawdzą się wśród osób, które nie mają tak wyścigowego zacięcia. Jeśli preferujecie długie trasy lub naprawdę wymagające podjazdy, spójrzcie na model Abus Aventor. Dzięki ogromnej ilości otworów wentylacyjnych tego kasku praktycznie nie czuć na głowie.

Bezpieczeństwo to dopasowanie

Nawet najlepszy kask szosowy na nic się nam zda, jeśli naprawdę dobrze nie dobierzemy rozmiaru. Właściwie dopasowany kask powinien dać się spokojnie założyć na głowę, a następnie ustabilizować dzięki systemowi regulacji.

Idealny rozmiar i właściwa regulacja zapewniają, iż kask nie porusza się na naszej głowie wtedy, gdy nią ruszamy. Nawet, jeśli nie jest zapięta sprzączka paska pod szyją.

Kupując kask szosowy pamiętajmy też o tym, aby pochodził on od znanego i certyfikowanego producenta. Modele z Dalekiego Wschodu bez odpowiednich testów bezpieczeństwa w razie wypadku mogą więcej zaszkodzić, niż pomóc.

Top