O czym pamiętać zanim ruszysz na wyprawę rowerową?

2

Lip 2019

Lato to świetny czas na dłuższe rowerowe wyprawy. Spakowanie się na rower tak, aby zapewnić sobie pełną samowystarczalność na trasie to jednak nie lada wyzwanie. Jak jednak zaraz zobaczycie w dzisiejszych czasach praktycznie każdy rower pozwoli na to, aby zamienić go w rasową wyprawówkę.

Jest coś romantycznego w wizji rowerowych wypraw, podróży bez ograniczeń. Bez hoteli, rezerwacji, za to z poczuciem pełnej wolności. Jedziemy tam gdzie chcemy i nocujemy tam, gdzie się da (i jest to legalne!). Jednak do takiej przygody trzeba się odpowiednio przygotować.

Oczywiście najtrudniejszy jest ten pierwszy raz. Z czasem uczymy się na własnych błędach, zabieramy ze sobą coraz mniej rzeczy, za to coraz bardziej niezbędnych. Błędów uniknąć raczej się nie da. Jednak warto zaopatrzyć się w tyle wartościowej teorii, ile to tylko możliwe.

Jaki rower na wyprawę?

Oczywiście najłatwiej byłoby powiedzieć, że do rowerowej turystyki nadają się przede wszystkim rowery turystyczne. Na szczęście rowerowa rzeczywistość nie jest dzisiaj tak czarno biała i nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby praktycznie każdy rower doposażyć w bagażniki, sakwy i torby umożliwiające wygodne przewożenie bagażu.

Najważniejsze to to, aby nasz rower był sprawdzony, wygodny i był w dobrym stanie technicznym. Jak ognia wystrzegajmy się wyjeżdżania na wymagającą wyprawę z jednej strony rowerem niesprawnym, posiadającym usterki, ale także sprzętem kompletnie nowym, na którym nigdy nie jeździliśmy. Przed długą wyprawą musimy się z rowerem zaprzyjaźnić i sprawdzić, jak będziemy reagować na długie godziny spędzane w siodełku. Oczywiście nie wszystko da się sprawdzić na co dzień, a nawet kilkugodzinna jazda nie jest tym samym, co kilka dni jazdy pod rząd od rana do wieczora. Jednak zdecydowanie lepiej mniej, niż wcale.

Każdy ma swoje preferencje odnośnie wygody, jednak jeśli już wybieramy rower pod kątem turystyki szukajmy takiego, który pozwala na zajęcie stosunkowo wyprostowanej pozycji za kierownicą. Dobrze przemyślany gravel, np. Esker 4.0, rower szosowy endurance np. Vento 5.0, czy rower trekkingowy  np. Trans 9.0 – każdy z nich powinien pozwolić pokonać długą trasę (po nawierzchni dostosowanej do typu roweru) bez zbędnego dyskomfortu.

Jak się pakować?

Jeśli wybieramy się w trasę na klasycznym rowerze turystycznym, to do naszej dyspozycji pozostaje szereg mocowań do bagażników, sakw i tym podobnych elementów wyposażenia. W takiej sytuacji nie ma nic prostszego niż objuczyć nasz rower dobrymi, wodoodpornymi sakwami takimi jak np. seria Kross Roamer. Pomieszczą dosłownie wszystko, a my możemy decydować, czy wybieramy podwójne, bądź potrójne sakwy tylne, czy dokładamy do nich sakwy przednie, albo torbę na ramę.

Nieco inaczej sytuacja wygląda, jeśli ruszamy w trasę rowerem bardziej sportowym, który nie jest wyposażony w mocowania do bagażnika. W takiej sytuacji też można sobie poradzić. Wśród bikepackerów coraz popularniejsze są sakwy mocowane bezpośrednio do sztycy siodła, na kierownicę i pod ramę. Nie są one aż tak stabilne jak te mocowane do bagażnika, jednak często charakteryzują się bardzo przemyślanymi projektami i pozwalają podróżować na naszym ulubionym rowerze nawet wtedy, jeśli nie ma on wybitnie turystycznej charakterystyki.

repliki zegarków rolex

Top