Lampki na kask czy na kierownicę – jakie wybrać?

2

Gru 2018

Krótszy dzień jesienią i zimą zmusza nas, aby szukać możliwości jazdy na rowerze gdzie się da. Ci z nas, którzy nie chcą zamknąć się w domu z trenażerem w naturalny sposób rozpoczynają poszukiwania odpowiedniego rowerowego oświetlenia. Jazda nocą może być naprawdę ekscytująca, a także przyjemne, jednak dużo zależy tu od doboru właściwej lampy, a także miejsca jej mocowania.

Możliwości współczesnego oświetlenia rowerowego są naprawdę imponujące. Dzięki coraz bardziej pojemnym, a także coraz mniejszym akumulatorom możemy sobie zapewnić naprawdę długi czas świecenia nawet bardzo mocnych lamp. A te potrafią czynić cuda i to przy zachowaniu kompaktowych rozmiarów. Niewielka lampa przednia Kross Parsec 2200 oferuje światło o jasności nawet 2200 lumenów.

Jednak w przypadku jazdy nocą dobra i mocna lampa to tylko połowa sukcesu. Równie ważne jak jakość samego źródła światła jest miejsce i sposób jego mocowania

Mocowanie na kierownicy – plusy i minusy

Dla wielu z nas najbardziej oczywistym miejscem do mocowania przedniej lampy rowerowej jest kierownica. Jest to oczywiście poprawne rozumowanie, a także zgodne z przepisami. Każdy rower poruszający się po zmroku musi posiadać oświetlenie przednie białe. To bardzo ważne, ponieważ mówi nam, że nawet mocna lampka rowerowa umieszczona na kasku nie wystarczy, a do jej uzupełnienia potrzebna będzie choćby i pozycyjna lampka umieszczona z przodu roweru.

Lampka na kierownicy to oczywiście szereg zalet. Mamy do niej wygodny dostęp, łatwo i szybko możemy ją zainstalować, a dodatkowo nie ma problemu z np. zmianą trybów świecenia. W żaden sposób nie krępuje nam ruchów, a dodatkowo zawsze świeci tam, gdzie właśnie jedzie nasz rower. Co ważne, dobrze zamocowana nie oślepia też kierowców jadących z przeciwka.

Lampki takie jak Kross Race posiadają szereg rozwiązań ułatwiających ich montaż np. w rowerze szosowym. Mowa tu np. o zintegrowanym mocowaniu do mostka, a także kompatybilności z licznikami rowerowymi. Dla odmiany turystyczne lampki takie jak Kross Turismo Pro posiadają rewelacyjnie długi czas świecenia nawet do 12 godzin, a dodatkowo zaprojektowano je specjalnie tak, aby świeciły tam, gdzie światło jest potrzebne, bez oślepiania kierowców.

Jednak tego typu mocowanie oświetlenia przyda się przede wszystkim w tych rowerach, na których jeździmy po asfalcie i utwardzanych drogach. Bardzo ważne jest tu powiem to, aby nawierzchnia była gładka (lampa i światło nie mogą zbytnio drżeć, bo jest to bardzo uciążliwe), a dodatkowo spełniony był pewien styl jazdy.

Lampa na kasku – do dynamicznej jazdy

Zanim przejdziemy do samych plusów i minusów mocowania lampki rowerowej na kasku, poświęćmy kilka słów samemu stylowi jazdy na rowerze górskim w terenie. Na szosie potrzebujemy dużego zasięgu światła i może ono być skupione w wąskiej wiązce oświetlając drogę przed kierownicą. Z kolei w przypadku roweru MTB w momencie wejścia w zakręt najczęściej patrzymy nie przed siebie, a skupiamy wzrok na wyjściu z zakrętu. W takiej sytuacji lampa umieszczona na kierownicy nie oświetla nam drogi na wyjściu z wirażu, a zupełnie niepotrzebnie świeci w przestrzeń na wprost, w miejscu do którego nie jedziemy.

Dlatego w kolarstwie górskim zdecydowanie lepiej sprawdza się mocowanie lampy do kasku. Dzięki temu światło zawsze podąża za naszym wzrokiem, dając komfort czucia się prawie jak w dzień. Zwłaszcza w sytuacji, gdy posiadamy lampę o takiej mocy jak jeden z modeli Kross Parsec z mocowaniem do kasku.

Warto podkreślić też fakt, iż lampy Kross przystosowane do mocowania na kasku są uniwersalne i bez problemu zamocujemy je także na kierownicy roweru. Gdy wyjedziemy ze ścieżek na drogi publiczne będziemy mogli bez użycia narzędzi przełożyć lampkę na kierownicę i poruszać się zgodnie z przepisami.

Top